Kategoria

Blog

  • Blog

    SAMOAKCEPTACJA po Adamowsku

    Samoakceptacja, poczucie własnej wartości, miłość do siebie

    Jak głęboka jest Twoja miłość?

    “Zawsze mnie pociągały kobiety piękne, ciepłe i mądre jednocześnie, ale Ty już przesadzasz./ Ależ Ty jesteś cudownie piękna. Modelki się nie umywają./ Kochanie jesteś kobietą ideałem: piękną, mądrą i troskliwą. Jestem szczęściarzem,  mając Cię w moim życiu./ Moja rodzina i przyjaciele pokochali Cię od razu. Masz wyjątkową aurę.”  To tylko kilka z setek pięknych komplementów, jakimi obdarzali mnie bliscy mężczyźni. I przyznaję, że wielką przyjemność sprawia mi zarówno słuchanie pochwał, jak i opowiadanie o sytuacjach, w których zostałam doceniona.

    Ale wbrew pozorom w samoakceptacji nie chodzi o to, co mówią o Tobie ludzie, nawet Ci najbliżsi. Chodzi o to, żeby się nauczyć postrzegać siebie, jako kogoś NIEZASTĄPIONEGO dla świata. Żeby poczuć, że ja – konkretny Człowiek, ta konkretna Istota ludzka jestem na tym świecie CELOWO, że moje życie ma głębszy SENS. I że swoją energią mam pomagać i wspierać inne Istoty ludzkie w ich życiu w zgodzie z sobą. To jest dla mnie sedno samoakceptacji – poczucie, że jestem na tym świecie PO COŚ WAŻNEGO i POTRZEBNEGO.
    I tak – są miliony kobiet, które można uznać za znacznie ładniejsze ode mnie. Są miliony kobiet z taką wiedzą, jakiej nigdy nie posiądę. I miliony tych, które dają światu więcej ciepła. Ale ja, ta konkretna kobieta jestem TYLKO JEDNA. Nie “jedna na milion”, ale jedyna na tej planecie. Nikt mnie nie powtórzy ani nikt nie zastąpi. Tak, jak nikt nie powtórzy ani nie zastąpi Ciebie.
    Dlatego kiedy pomyślisz, że Twoje życie nie ma sensu – zapytaj: A KTO TAK TWIERDZI? A potem spójrz sobie prosto w oczy. W milczeniu. Popatrz w oczy Istocie ludzkiej, jaką jesteś. Prosto w oczy. Nie na nieidealne uszy czy niewyrzeźbiony brzuch. W oczy. I usłysz, co Ci mówi Twoje serce.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    “NIE ZATRZYMUJMY SIĘ NA ŁZACH”*

    Nigdy się nie poddawaj!

    Czasami przychodzą do mnie dziwne teksty. Dzielę się tym konkretnym, żeby pokazać, że doskonale rozumiem ból wynikający z poczucia bycia niekochaną przez własną matkę, o którym tak dużo mi piszecie. I żeby udowodnić Wam,  że można na tym bólu urosnąć, kiedy się z nim odpowiednio pracuje oraz kiedy się właściwie podchodzi do przeżytych traum i cierpienia.

    Nie zatrzymujmy się na łzach

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy świat mnie odrzucał, a nie było Twych ramion.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy ludzie poniżali, a Ty nie stawałaś za mną.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy szukałam prawdy, a Ty kłamałaś.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Miałaś mnie kochać, a nie umiałaś.

    Szukały Cię mamo moje drobne dłonie,
    gdy upadałam i nie miał mnie kto podnieść.

    Prosiły o Ciebie moje oczy jasne,
    gdy pod mułem rozpaczy, po cichu gasłam.

    Czekały na Ciebie moje włosy miękkie,
    żeby choć przez moment poczuć Twoje ręce.

    Nie było Cię mamo, gdy dziewczęce ciało
    w postać kobiecą się transformowało.

    Nie chciałaś mnie małej ani rosnącej.
    Drażniły Cię moje talenty kwitnące.

    Brzydziła Cię moja autentyczna postać,
    uczyłaś mnie więc, jak marionetką zostać.

    Żyłam w Twym cieniu nieskończoność całą,
    aż wreszcie życie się o mnie upomniało.

    Na zgliszczach serca i ruinach ciała,
    własnej MOCy świadomość we mnie kiełkowała.

    Stałam się swoim sterem i okrętem.
    Nauczyłam się być życia architektem.

    Bolało najstraszliwiej jak boleć może.
    Wytrwałam. Żyję. Stoję. Rosnę.

    Tworzę swoje unikalne dzieła.
    Czuję jak we mnie czuła miłość wzbiera.

    Dziś jesteś mi obca jak złowroga wróżba,
    dziś po Twojej obecności pozostała próżnia.

    Ulotnił się ze mnie gniew rozrywający.
    Odpłynął smutek i żal krwawo kłujący.

    Rozpłynęła się nadzieja na uznanie cierpienia.
    Nie ma Cię mamo i mój świat się zmienia.

    Wzrasta we mnie piękno i siła potężnieje.
    Życie do mnie wróciło. Twarz mi promienieje.

    Na glebie prawdy zasiewam nową siebie.

    Tęskniłam za Tobą mamo,
    jak szczeniak porzucony.

    Dziś oddycham pełną piersią,
    jak ptak wyswobodzony.

    Niech Ci życie sprzyja, choć nie zasłużyłaś.
    Niech Cię dotknie miłość i ze sobą przyjaźń.

    Żegnam Cię mamo, bez poczucia straty.
    Czas nam się rozstać. Czas zamknąć bramy.

    Pył z mostów spalonych, niechaj mi będzie,
    do odrodzenia świętym narzędziem.

    Odchodzę lekko i tanecznym krokiem.
    Na życie patrzę uzdrowionym okiem.

    Zdrowie i szczęście niech się mnie trzymają,
    a ciemne chmury niech się oddalają.

    A na koniec powiem, jak to Wiedźmy robią,
    że świadomość drzwi zamyka, a otwiera okno.

    Niech Wam ta historia serce naoliwi.
    I żyjcie Kochani! I bądźcie szczęśliwi!

    *Tytuł to zdanie wypowiedziane przez moją znajomą poetkę – Sylwię Beatę Lehner, podczas jednej z naszych rozmów.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez
  • Blog

    ARCYKAPITALNY! czyli DLACZEGO WARTO OBEJRZEĆ “KLER”

    kler recenzja

    “Są takie wstydy, które reżyserują człowieka na całe życie. (…) Może te wstydy przepoczwarzają się w obolałe, kruche honory, a z tych poczwarek wypełza na koniec paskudna liszka ambicji.”
    /Tadeusz Konwicki/

    3 października 2018 roku. Teren dużej galerii handlowej w Lublinie, środek tygodnia, 22:00. Wieje, dżdży i jest zimno. Zazwyczaj o tej porze i przy takich warunkach atmosferycznych parking wokół budynku świeci pustkami. Tego wieczoru jest tu pełno ludzi. Powietrze w przestrzeni kilkudziesięciu metrów od wejścia do galerii wibruje od ich emocji. Mijając parę 50-latków słyszę strzępy wypowiedzi kobiety: “No ciemnota!”. Wjeżdżam na piętro, na którym znajduje się Multikino. Kolejka do sali z “Klerem” imponuje.

    Film zaczyna się od białych napisów na czarnym tle. Dla mnie to symbol – z ciemności wyłania się jasność. Prawda rozcina mrok zakłamania światłem świadomości. Siedzę. Oddycham głęboko, uspokajając ciało, w którym kłębią się emocjonalne tabuny. Podskórnie czuję, że mocno to przeżyję.

    Film jako dzieło to według mnie majstersztyk. Dosadny, ale nieprzekraczający granicy bólu nie do udźwignięcia. Wielowątkowy, ale perfekcyjnie skomponowany. Wątki splatają się w nim bardzo płynnie. Jest znakomicie rozłożony w czasie. Po ostatniej scenie poczułam leciutki niedosyt. Jak po pysznym posiłku, kiedy jeszcze czuje się w ustach smak ostatniego kęsa, ale przed sobą widzi się już pusty talerz. Fabuła w pewnym stopniu przewidywalna, ale przedstawiona w błyskotliwy, nieoczywisty sposób. Tam, gdzie łatwo było otrzeć się o przerysowanie, nadmierne epatowanie cierpieniem, a nawet kicz (zwłaszcza w scenach przemocy) twórcy umieli zachować optymalny umiar. Kwaśno-gorzkie żarty – tak subtelnie jak skutecznie – przełamywały mięsistość dramatu.
    Zostały tu poruszone wszystkie tematy przez lata spowite kleistą mgłą tabu. Film klepnął kler w policzek homoseksualizmu. Ścisnął za gardło hipokryzji. Uszczypnął w zad niepohamowania. Złapał za rękę pazerności. A obnażając prawdziwe przyczyny pedofilii… przytulił niewypłakaną rozpacz dziecięcych tragedii.

    Postaci zostały znakomicie skonstruowane i bardzo starannie dopracowane. Dzięki fantastycznej grze aktorskiej mogłam nie tylko obejrzeć, ale przede wszystkim dotknąć miąższu emocji innych ludzi. Wielopłaszczyznowość i wielobarwność portretów psychologicznych zachwyciła mnie zarówno jako widza, jak i pasjonatkę ludzkiej emocjonalności. Moim zdaniem bezapelacyjnie największym sukcesem reżysera jest to, że potrafił przedstawić zjawiska budzące odczucia z pogranicza pogardy i nienawiści (uzależnienia, przemoc, oszustwa, pedofilia) z bardzo szerokiej perspektywy. Perspektywy, która pozwala widzowi dostrzec złożoność ludzkiej psychiki oraz gigantyczny wpływ doświadczeń z dzieciństwa na późniejsze życie zarówno jednostki, jak i całego społeczeństwa. Bo – wbrew pozorom i tytułowi – to nie jest film o kościele. To jest film o całym polskim społeczeństwie. Na tle wielu drugo- i trzecioplanowych postaci jak kochanka księdza, kobieta bita przez męża, kobieta, która dokonała aborcji, zakonnica sadystka, księża geje, księża PR-owcy, księża asystenci, księża popychadła, etc., rysują nam się sylwetki czterech głównych bohaterów (tych z plakatu). Widzimy tu alkoholika, który zapija poczucie toksycznej odpowiedzialności, nie umiejąc jej ani ponieść ani porzucić. Widzimy żądnego władzy narcystę, który po godzinach odreagowuje nieuwolnione emocje, w perwersyjnym seksie. Widzimy działacza-ratownika, próbującego poprzez pomoc dzieciom, poradzić sobie z traumą gwałtów, którym był poddawany jako chłopiec. I postać dla mnie najbardziej fascynującą: intelektualisty, karierowicza, managera i pedofila w jednym. Co ciekawe postać w swej złożoności niezwykle spójną. (Tu mój wielki ukłon dla Jacka Braciaka, który poniósł tę rolę koncertowo.).
    Szczegółów nie zdradzam celowo, żeby Wam nie psuć przyjemności doświadczania tego arcykapitalnego filmu wyczekiwaniem na konkretne sceny.

    Słowem podsumowania niech będzie kilka ważnych refleksji, jakie do mnie przyszły po obejrzeniu “Kleru”. Odkąd się dowiedziałam, że taki film powstał – wiedziałam, że muszę go zobaczyć. Zachwycił mnie. I ocucił. Przypomniał mi po co ja sama tworzę równie bezkompromisowe treści. Co ja-twórca chcę podarować światu. Dał mi jako trenerce pracy z emocjami oraz autorce książki o przełamywaniu schematów emocjonalnych ogromną motywację do działania. Do niesienia światła świadomości do tych, którzy zechcą otworzyć swoje serca na prawdę. Prawdę tak niewygodną i bolesną, jak oczyszczającą i uzdrawiającą.

    Oglądając go przypomniałam sobie starą, ale niepodważalną prawdę – ryba psuje się od głowy. Dlatego jeśli chcemy dokonać realnych zmian w społeczeństwie musimy świadomie i rozważnie decydować, kogo tą “głową” uczynimy. I nie jest to manifest polityczny. Chodzi mi o to, żeby każdy z nas – jako jednostka współtworząca społeczeństwo – brał na siebie odpowiedzialność za własne życie. Żebyśmy jako jednostki pracowali nad pogłębianiem własnej świadomości oraz świadomości ogółu. Bo jedyny sposób, by pokonać Schematrix vel chory system to być żywym przykładem tego, że można się z niego uwolnić. Że można żyć życiem wolnego człowieka. Czego Wam i sobie nieustannie życzę.

    Z serca zachęcam – idźcie do kina na “Kler”. Ten film budzi do świadomego życia.

    PS Zdjęcie do wpisu wybrałam celowo, żeby się nie ukrywać za monitorem jak większość “opiniotwórców”. Tak m.in. postrzegam branie odpowiedzialności za swoje życie i wybory.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez
  • Blog

    DZIKOŚĆ (MOJEJ) DUSZY

    Dzikość duszy wpis blogowy

    Odkąd pamięta czuła się wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju i zupełnie INNA niż cała reszta świata.

    Uwielbiała spędzać czas sama ze sobą.

    Wśród przyrody czuła się jak w domu.

    Przestrzeń. WOLNOŚĆ. Wiatr we włosach. I ten nieuchwytny zapach słońca i powietrza na skórze.

    Uwielbiała lato. Czas sianokosów i obfitość sezonowych owoców. Do dziś pamięta obłędny smak przypalonych w ognisku ziemniaków i grzybów przypiekanych na blaszanej patelni.

    Pływanie w dzikich, rzecznych zatoczkach było dla niej rozkoszą. Czuła wtedy, że ona, jej ciało i wszystko wokół stanowią jedność. W tej magicznej chwili nie potrzebowała absolutnie nic więcej do pełni szczęścia.

    Kochała zwierzaki. Miała poczucie, że rozumieją, o czym do nich mówi.

    Ludzie w jej życiu stanowili… publiczność. Potrzebowała tylko, żeby byli. Żeby patrzyli, słuchali i cieszyli się jej twórczością i chwilową obecnością. Potrzebowała ich tylko na jakiś czas. Żeby się podzielić kawałeczkiem swojego magicznego świata. Ale nie chciała go nikomu oddawać, bo to był TYLKO JEJ ŚWIAT.

    Uważała, że ludzie powinni to rozumieć i akceptować, że ona jest TYLKO SWOJA. Że przychodzi i odchodzi kiedy chce.

    Uważała, że jej magia jest zbyt cenna i zbyt unikatowa, by mógł jej dotknąć byle kto.

    Ludzie nigdy jej nie rozumieli tak, jak potrzebowała być rozumiana. Zawsze chcieli więcej niż ona chciała dać. Chcieli być bliżej i “ważniej” niż mogła im na to pozwolić.

    Kilka razy próbowała wpuścić kogoś W-ażnego bliżej swojego magicznego świata, niż pozwalały na to dekrety jej duszy, ale zawsze kończyło się to źle dla niej i dla tego kogoś.

    Widzisz są na świecie Dusze, dla których WOLNOŚĆ jest jedynym i niezastąpionym DOMEM.

    Są Dusze, które by móc powiedzieć “tak”, najpierw muszą postawić kategoryczne “nie”.

    Są Dusze, których najważniejszą rolą jej bycie magicznymi i magnetycznymi.

    Ich przeznaczeniem jest doświadczanie cudu życia. Zachłannie i niepowstrzymanie. Całą powierzchnią swojego istnienia.

    Kiedy spotkasz taką Duszę – nie próbuj jej zawłaszczać ani zatrzymywać przy sobie. Nie ma takiego zaklęcia, które uczyni ją nie-sobą.

    Nie zakładaj jej kagańca zobowiązań i deklaracji.

    Nie próbuj wyregulować jej wielokątnej tożsamości.

    Nie próbuj szukać dla niej definicji.

    Ta Dusza jest jak wiatr – w zamknięciu umiera.

    Nie pochwycisz jej, bo schwytana roztapia się w nicość.

    Jeśli dane Ci będzie dotknąć jej magii – chłoń każdą nanosekundę jej obecności.

    Niech jej niepowtarzalna energia Cię nakarmi i wzMOCni.

    Podziękuj za piękno i dobro, którym Cię ubogaciła.

    Zachowaj w sercu nektar jej życzliwości.

    A potem pozwól jej odejść tam, gdzie WOLNOŚĆ, tam gdzie jej jedyny DOM.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    BOTOX UMYSŁU

    Botoks, botox, botoks przekonań, botox myśli, botox schematów

    Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

    /Albert Einstein/

    Od wielu miesięcy mam taki rytuał, że łączę przyjemne z pożytecznym, a dokładniej: trening z oglądaniem filmów. Film se leci, a ja kicam. Kocham ten czas, bo to jeden z moich ulubionych relaksów. Niedawno coś mnie wzięło na “Botoks”, Patryka Vegi. A – myślę sobie – podobno jest o silnych kobietach, to będę mieć inspirację. No i faktycznie – film podziałał! Rzekłabym: zbotoksował mnie emocjonalnie! 😉 🙂 🙂

    Nie, nie będzie to recenzja produkcji reżyserskiej. Szkoda mi na to czasu. Chcę Wam opowiedzieć, jakie wnioski dotyczące mojego życia przyszły do mnie po obejrzeniu tego… obrazu.

    Film od pierwszych sekund “wali po emocjach” tak intensywnie, że człowiek najpierw robi kilka głębszych wdechów, a potem… odłącza czucie. I tylko na tym – jak by to określił Peter Levin (facet od leczenia traum) – czuciowym zamrożeniu, jest w stanie obejrzeć film do końca. I ja to właśnie zrobiłam. Patrzyłam na drastyczne sceny porodów, rozcinania ciał i embrionów konających, wiele godzin po zabiegu aborcji, w metalowych miskach. Słyszałam, jak absurdalnie beznamiętnym głosem aktorzy grający lekarzy, mówili o cierpieniu i śmierci. Moje zmysły pracowały prawidłowo, ale od względem emocjonalnym nastąpił paraliż, raz po raz przeplatany wybuchami histerycznego śmiechu.

    Dziś po krótkiej rozmowie z moim partnerem, który stwierdził, że dla niego film – do tego stopnia przesycony cierpieniem i patologią – jest po prostu groteskowy, spłynęła na mnie cholernie ważna świadomość. Zrozumiałam, że część czytelników może w taki sposób przeżyć moją książkę! Że niektórych ludzi, dramatyczne fakty z mojego dzieciństwa, mogą porazić tak mocno, jak mnie sceny zabiegów chirurgicznych. Uświadomiłam sobie też, a właściwie przypomniałam, że ten mechanizm obronny jest dla nas ludzi zupełnie naturalny. Odcięcie się od emocji – jak pisze wspomniany wyżej Levin – “wydaje się najlepszym sposobem, by wytrzymać coś, czego teoretycznie wytrzymać się nie da: atak lwa, gwałt, cięcie skalpelem przez chirurga.”

    I owszem na ten konkretny moment, w którym doświadczamy cierpienia (czynnie lub biernie czyli np. jako widz/czytelnik) takie znieczulenie chroni nas przed bólem. Ale jeśli pozostaniemy w stanie tego emocjonalnego zamrożenia na dłużej, prędzej czy później da nam… boleśnie o sobie znać.

    Możesz sięgnąć po moją książkę, jak ja po film Vegi – z ciekawości, dla rozrywki, trochę bezrefleksyjnie. Możesz – jak ja w przypadku “Botoksu” – zlekceważyć informacje o ładunku emocjonalnym zawartych tam treści. I możesz ją przeczytać jak jedną z wielu smutnych historii. A na czas czytania – odciąć czucie. Tylko wiesz co? Emocje to energia biologiczna. I – znowu posłużę się cytatem z Levina – “To jaki mamy dostęp do tej energii i jak ją integrujemy, określa, czy nadal będziemy zastygnięci i przytłumieni, czy wyjdziemy z tego stanu.”.

    Wiedza, którą zdobywasz – w tym ta z mojej książki – może po Tobie spłynąć, przygnieść Cię albo stratować. Może Cię też nakarmić i wzmocnić. Tylko Ty decydujesz, co z nią zrobisz. Z wiedzą o emocjach jest trochę jak z gorącą zupą. Możesz się wkurzać, że parzy, możesz ją wylać albo w ogóle nie próbować. Ale możesz też zjadać ją powoli, tak, żeby przy każdym nabieraniu na łyżkę, studzić ją do optymalnej dla Ciebie temperatury. Dzięki temu – bez trudnych do zniesienia konsekwencji – stopniowo dostarczysz sobie pożywnych składników. Więcej! Będziesz się delektować najlepszym – bo nieprzytłumionym wysoką temperaturą – smakiem.

    Jeśli więc zastanawiasz się nad wejściem w proces odzyskiwania siebie i pracy z emocjami – proponuję, żebyś najpierw zastanowiła/ zastanowił się czy jesteś gotowa/gotowy otworzyć się na odczuwanie. Ze wszystkimi tego  konsekwencjami. Bowiem “nie da się uleczyć czegoś, czego się nie poczuje.”. Podobnie jak nie da się nakarmić kogoś,  kto nie otworzy ust, by przyjąć pożywienie.

    Przytulam i życzę odwagi i otwartości na czucie.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    NAJWAŻNIEJSZA DECYZJA W ŻYCIU czyli KIEDY MUSISZ WYBIERAĆ MIĘDZY SOBĄ A RESZTĄ ŚWIATA

    Postaw siebie na pierwszym miejscu

    “Zamykam drzwi mojego domu nie dlatego, że nienawidzę tego, co jest na zewnątrz, ale dlatego, że kocham to, co jest w środku.” /Zasłyszane/

    Rok 2017 był dla mnie rokiem wychodzenia z bezpiecznej przystani do świata innych ludzi. Obnażyłam się w stopniu, który sporo osób uznało za ekshibicjonistyczny. I o ile ani przez sekundę nie żałowałam tego kroku, o tyle niektóre jego konsekwencje wciąż są dla mnie duuuużym wyzwaniem.

    Kiedy wiele miesięcy temu słuchałam nagrań o zdrowym stawianiu granic i dbałości o własne potrzeby, kiwałam głową na znak poparcia dla takowej postawy. Ooo jak ja się z nią zgadzałam! Jak ja uważałam tak samo! Więcej! Z jakim zapałem wygłaszałam niemal identyczne “postulaty” o tym, jak to warto stawiać na siebie i o siebie walczyć. Zapisuję te zdania i czuję znajomy skurcz. To mrowiejący wstyd i skwierczące zażenowanie. Nie. Nie toksyczne. Te zdrowe. Te które są strażnikami pokory i dystansu do siebie. Skąd one u mnie? Hmm… Znowu zrobię emocjonalny striptiz. No cóż, taka moja natura – uwielbiam swoją nagość. Zarówno cielesną jak i duchową.

    Niedawno zdarzyła mi się sytuacja, po której uzmysłowiłam sobie, że nie potrafię wspomnianych wyżej granic stawiać tak stanowczo, jak bym chciała. I że często – w zetknięciu z oczekiwaniami ludzi lub moimi fantazjami na ich temat – odpuszczałam własne dobro na rzecz komfortu innych. Zwłaszcza tych, którzy są dla mnie mili i/ lub których lubię. Tym tekstem postanawiam się rozprawić z moim schematem ratowania świata kosztem siebie. Bo w tym świecie, realnych zmian na lepsze dokonują tylko jednostki, które umieją dać miłość i wsparcie przede wszystkim sobie. Jednostki, które zanim zaczną ratować świat… ratują same siebie.

    No to jedziesz Adamowska! Kto ma zrozumieć, ten zrozumie. Komu z Tobą nie po drodze – niech będzie zdrowy i szczęśliwy w swojej podróży.

    Człowieku, który to przeczytasz! Może poznałeś mnie wiele lat temu, a może migam Ci tylko w postach na Facebooku. Może zamieniliśmy ze sobą kilka wirtualnych zdań, a może przegadaliśmy wiele godzin. Może patrzyłeś na mnie z zachwytem, a może obudziłam Twoje demony. Może wsparło Cię to co robię, a może wkurwił mój sposób bycia. Może mnie czujesz pod skórą, a może na dźwięk mojego głosu skóra Ci cierpnie. Może zechcesz zrozumieć moją historię, a może odwrócisz od niej oczy z obrzydzeniem. Cokolwiek zrobisz, jakkolwiek się wobec mnie zachowasz, gdziekolwiek poprowadzi Cię Twoja prawda – JA WYBIERAM SIEBIE.

    Wybieram być dla siebie najważniejsza. Wybieram stać za sobą murem. Wybieram chronić dom mego serca i pielęgnować świątynię mojej duszy. Wybieram spokój i uśmiech dziecka, co we mnie prosi o przytulenie. WYBIERAM najpierw i na zawsze kochać SIEBIE.

    Niech moja prawda mówi głośno i wyraźnie z jednoczesnym poszanowaniem Twojej niepodległości. Niech się niesie w świat lekko i życzliwie. A gdy będzie osiadała na glebie Twoich przekonań, niech zaowocuje dobrem, które Cię nakarmi. Pamiętaj proszę, że nasze prawdy mogą się różnić pięknie i budująco. I że człowiek człowiekowi może być przestrzenią akceptacji.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez
  • Blog

    STARE ODCHODZI, NOWE SIĘ RODZI, A JA DZIĘKUJĘ…

    Praktyka wdzięczności

    2017 – bezapelacyjnie najtrudniejszy rok w moim dotychczasowym życiu. Najtrudniejszy, a jednocześnie najbardziej owocny. I pierwszy, kiedy żyłam aż taaaak prawdziwie. Kiedy chłonęłam życie całą sobą. Każdą cząstką mojego istnienia. Przyniósł mi wiele niezwykłych doświadczeń i ogrom szalenie ważnych wniosków.

    Nigdy wcześniej nie byłam aż taaaak blisko siebie. Aż tak blisko mojej Prawdy. Paradoksalnie im bardziej próbowano ją zagłuszyć, tym głośniej krzyczała. Im mocniej w nią uderzano, tym stawała się potężniejsza. Im paskudniejszym kłamstwem ją obrzucano, tym szlachetniejszą barwę przybierała. Ale nie odkryłabym tej Prawdy, gdyby nie ludzie-lustra, w których odbijały się moje przekonania o świecie i o sobie samej.

    Dziś chcę z całego serca PODZIĘKOWAĆ wszystkim ludziom, których życie postawiło na mojej drodze. Chcę podziękować tym, co jak skała, że byli, są i będą. Tym, co jak fala, że bywają obecni. I tym, co jak dym, że nigdy się nie powtórzą.

    Tym, co jak skała DZIĘKUJĘ, bo to od Was czerpałam SIŁĘ. Wasze wsparcie mnie karmiło, gdy wrogie energie wysysały ze mnie życie. Waszą życzliwością zszywałam połamane skrzydła. Waszym ciepłem ogrzewałam, zmrożone bólem serce. To Wy mnie podnosiliście, kiedy podmuch nienawiści podcinał mi nogi. I Wy – swoim dopingiem – oświetlaliście mi drogę, gdy traciłam jasność widzenia. Dziękuję. Bez Was byłabym jak pusta cukiernica – formą bez treści.

    Tym, co jak fala DZIĘKUJĘ, bo to od Was dostałam ZNAKI. O tym dokąd zmierzam, jaką trasę wybiorę i z kim chcę doświadczać podróży. To Wy mnie uczyliście wybierać między tym, co dla mnie dobre, a tym, co mi szkodzi. Waszymi imionami podpisane są tysiące moich decyzji. Wasze opinie żłobiły tunele mojej samoświadomości. I szlifowały mój światopogląd. Dziękuję. Bez Was byłabym jak mapa bez zaznaczonych stron świata – wielobarwna lecz nadaremna.

    Tym, co jak dym DZIĘKUJĘ, bo od Was dostałam LEKCJE. Wasze zdrady uczyły mnie doceniać prawdomówność. Wasza niestałość hartowała moje zaufanie do życia. A interesowność obnażała moje deficyty. Nie raz udało Wam się mnie osłabić. Wiele razy przygniotły mnie Wasze manipulacje. Ale zawsze, za każdym razem wstawałam silniejsza i z mocniejszym poczuciem sensu. Dziękuję. Bez Was byłabym jak miecz bez wojownika – mocą zaklętą w bezruchu.

    Najbardziej DZIĘKUJĘ ZA ŻYCIE. “DZIĘKUJĘ za wszystko, czego dane mi było doświadczyć. Za to, co dostałam i czego życie mi oszczędziło. Za to, co było, co jest i za to, na co czekam z – właściwą sobie – niecierpliwością. Za ludzi, którzy swoimi niepowtarzalnymi energiami wytłaczali, wytłaczają i wytłaczać będą przestrzeń mojego serca.
    Ludzie – bliscy mi i dalecy – życzę Wam wszystkim zdrowia, szczęścia i WOLNOŚCI. Tak niech Wam dopomogą Wasze serca.”

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez