Kategoria

Blog

  • Blog

    DROGA DO DOMU MEGO SERCA

    Dla tych co czują się inni od reszty społeczeństwa

    “Zamierzam wytyczyć sobie drogę zupełnie odmienną niż ktokolwiek inny – wszyscy inni. (…) Zawsze czułam się inna – wiedziałam, że jestem w ‘niewłaściwej skorupce’. I wiedziałam, że moje życie to będzie wyboista droga.”

    /Księżna Diana/

    Jestem Dziwolągiem. Mam serce miękkie jak ugnieciona w dłoniach plastelina i wolę ze stali nierdzewnej. Mam duszę utkaną z cząsteczek czułości, nadgryzioną kłami pogardy. Mam miłość aniołów, którą wyszydzają niekochani.

    Jestem Dziwolągiem. Artystą, co wykleja naczynie rzeczywistości kafelkami emocji. Duszą wcieloną i ciałem, w którym duch wyrywa się do światła. Mam skórę cienką jak bibułka ale twardą niczym kamień. Płaczę, gdy szczęście przelewa się we mnie i śmieję się, by oswoić bezsilność.

    Jestem Dziwolągiem. Na oceanie hipokryzji, pośród tankowców iluzji wiosłuję uparcie na tratwie mojej prawdy. Życie raz mnie puszyście przytula, innym razem wrzuca w kolczaste zarośla. Karmi nektarem zrozumienia i funduje odtruwające głodówki.

    Jestem Dziwolągiem. Moja Droga to podróż szaleńca. Odmieńca, co skrzydłami wyobraźni rozgania mgłę codzienności. Wariata, który idąc pod prąd, szuka źródeł swojej MOCy.

    Jeśli dotyka Cię moja historia, wiedz, że to nie przypadek. I choć nie wiem dlaczego jestem, jaka jestem, storzyła mnie Siła większa i mądrzejsza od wszystkiego co znamy. Siła, która wie lepiej i rozumie głębiej. Siła, która była na wieczność przed nami i będzie na nieskończoność po nas. Ona wie dlaczego i po co. Ona zna meandry naszych istnień. Oddaję się jej nieskończonej mądrości. Niech mnie prowadzi tam, gdzie życie rozkwita obfitością dobra i piękna. By każdy dzień był święty. By święto było codziennością.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    KOBIETA KOBIECIE AKCEPTACJĄ

    Akceptacja kobiecości swojej i inch kobiet

    Urodziłam się jako człowiek płci żeńskiej. Powiedziałabym nawet – ultrażeńskiej.

    Kiedy patrzę na swoje zdjęcia z okresu, gdy miałam mniej więcej 2 latka, widzę małe – rozbrajające swym urokiem – Cudo. To była niesamowita dziewczynka. Odkąd pamiętam cechowała ją nadaktywność. Działanie było wpisane w jej naturę. Wszystko ją ciekawiło. Chłonęła życie całą sobą. Była rezolutna. Przebojowa. Twórcza. Zdecydowana. Czarująca. Nieustępliwa w zdobywaniu. I nieprzeciętnie wrażliwa.

    Niemal wszystko – czego potrzebowała, by stać się dojrzałą, szczęśliwą jednostką płci żeńskiej– miała w sobie. Zabrakło jej jednak – kluczowego dla prawidłowego rozwoju kobiecości – elementu… miłości dorosłej kobiety.

    Ta – rozdzierająco bolesna i miażdząco smutna – świadomość dojrzewała we mnie wiele, wiele miesięcy. Dziś widzę jaaaak bardzo nie chciałam jej do siebie dopuścić. Jak intensywnie przed nią uciekałam. I jak głęboko tkwiła i mocno broczyła we mnie Matczyna Rana.

    Jonh Bradshaw – terapeuta, autor bestsellerowych publikacji i twórca teorii wewnętrznego dziecka – w swojej fenomenalnej książce “Toksyczny wstyd” pisze:

    “Zdaniem Kaufmana bulimia, bulimia/anoreksja i anoreksja z całą pewnością rozwijają się na podłożu wstydu. Zarówno przejadaniu się jak i przeczyszczaniu towarzyszy toksyczny wstyd. Podobnie jak Tomkins, Kaufman uważa, że obżeranie się jest czynnością zastępczą. Jest substytutem niezaspokojonych, głęboko wstydliwych potrzeb interpersonalnych.”

    Dalej Bradshaw przytacza słowa Kaufmana: “Kiedy odczuwamy wewnętrzną pustkę, pragniemy fuzji z drugim człowiekiem, rozpaczliwie chcemy, by ktoś nas przytulił, tęsknimy za tym, by ktoś nas chciał i podziwiał, ale nie możemy tych pragnień zaspokoić, ponieważ kazano nam się ich wstydzić i dlatego stały się tabu – zaczynamy jeść.”

    Po czym podsumowuje: “Ale jedzenie nigdy nie uśmierzy tęsknoty, a im bardziej się tej tęsknoty wstydzimy, tym więcej jemy, by zagłuszyć wstyd. (…) Zamiast wstydzić się siebie, wstydzimy się tego, że za dużo jemy. Działa tu ten sam mechanizm, co w otyłości.”

    Co kobiece zaburzenia odżywiania i ich konsekwencje (nadwaga, zła kondycja fizyczna oraz towarzyszące im dolegliwości) mają wspólnego z brakiem zdrowej – podkreślam zdrowej, a nie stereotypowo postrzeganej – miłości ze strony matki? Według mnie – są ze sobą nierozerwalnie połączone.

    Wiesz, że słowo alimenty (przyznawane najczęściej matce “na” dzieci) pochodzi od łacińskiego “alimentare”? A alimentare znaczy jeść, karmić.

    Jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało – matka jest dla dziecka bezwzględnym gwarantem przetrwania. Pokarm – zarówno ten fizyczny, jak i emocjonalny – którego dziecku dostarczy matka, kształtuje je i wyposaża na późniejsze życie. Każdy niedosyt, jakiego dozna, dziecko będzie próbowało uzupełnić. Tym łapczywiej, im większego deficytu doświadczyło.

    W moim najgłębszym przekonaniu kobiece zaburzenia odżywiania (ze wszystkimi objawami) są ściśle połączone z brakiem akceptacji, a nawet pogardą do własnej cielesności. Ale wbrew powszechnej opinii – nie chodzi tu jedynie o wygląd i gabaryty ciała. Kobieta, której życie koncentruje się głównie na czynnościach pozwiązanych z jedzeniem lub niejedzeniem, jest istotą nadwyraz NIEakceptującą samej siebie. Często wręcz gardzącą tym, jakim jest człowiekiem płci żeńskiej.

    A kiedy kobieta uczy się stosunku do własnego ciała?

    Nie. Nie w okresie pokwitania. Nie szkoła ani rówieśnicy kształtują jej sposób postrzegania swojej cielesności. Nie dzieje się to też, kiedy z ukłuciem zazdrości obserwuje – fikające w skąpych kostiumach – trenerki fitness.

    Kobieta uczy się jak ma być traktowane jej ciało… już w łonie matki. Jak pokazują – coraz liczniejsze badania – na rozwój płodu kolosalny wpływ ma styl życia matki. Każdy szczegół tego życia – od dźwięków, które słyszy, przez dotyk, jakiego doświadcza, po jedzenie, które spożywa – formuje istotę ludzką, znajdującą się w jej wnętrzu. Dziecko to ciało z ciała matki. Dziewczynka to ciało z ciała kobiety.

    Kobiecości – jako zjawiska – dziewczynka może się nauczyć tylko i wyłącznie od kobiety. Energia męska może ten proces wspierać lub zakłócać. Ale nigdy mężczyzna nie będzie miał – dla rozwoju kobiecości – tak kluczowego znaczenia, jak kobieta.

    Piszę to, bo dane mi było doświadczyć tej niesamowitej świadomości. Piszę to dziś, bo dziś dotarło do mnie na poziomie emocjonalnym… po co tu jestem. Po co jestem ja – ta konkretna Kobieta.

    Ja kobieta jestem tu po to, żeby wspierać inne kobiety. By im dawać czułą życzliwość w drodze do odkrywania – unikalnych dla każdej z nich – odcieni kobiecości. Jestem tu, by ucieleśniać intencję: kobieta kobiecie akceptacją. By własnym przykładem pokazywać, że “(…) nie musimy ze sobą rywalizować. Nie musimy się poniżać i wyszydzać. Nie musimy się porównywać do modelek i trenerek fitness. One mają swoje drogi życia, swoje niepowtarzalne misje. Ja mam swoją. I Ty masz swoją. Najważniejszym życiowym zadaniem każdej z nas jest odkryć tę najwłaściwszą dla siebie i nią podążać.”

    Kobiety Kochane! W ciągu ostatnich kilku miesięcy, ponad setka z Was pozwoliła mi dotknąć swoich najintymniejszych historii. Podzieliłyście się ze mną tym, co macie najcenniejszego – esencją Waszych serc. Czytałam Wasze wiadomości, czasami widziałam Wasze oczy i czułam Wasze energie całym ciałem.

    Kobiety Kochane! Chcę Wam – zarówno moją książką, jak i całą działalnością, o szczegółach której już niedługo opowiem – powiedzieć:

    Słyszę. Widzę. ROZUMIEM. I jestem. Razem możemy odbudować to, czego nie dostałyśmy jako dziewczynki i nastolatki.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    SAMOAKCEPTACJA po Adamowsku

    Samoakceptacja, poczucie własnej wartości, miłość do siebie

    Jak głęboka jest Twoja miłość?

    “Zawsze mnie pociągały kobiety piękne, ciepłe i mądre jednocześnie, ale Ty już przesadzasz./ Ależ Ty jesteś cudownie piękna. Modelki się nie umywają./ Kochanie jesteś kobietą ideałem: piękną, mądrą i troskliwą. Jestem szczęściarzem,  mając Cię w moim życiu./ Moja rodzina i przyjaciele pokochali Cię od razu. Masz wyjątkową aurę.”  To tylko kilka z setek pięknych komplementów, jakimi obdarzali mnie bliscy mężczyźni. I przyznaję, że wielką przyjemność sprawia mi zarówno słuchanie pochwał, jak i opowiadanie o sytuacjach, w których zostałam doceniona.

    Ale wbrew pozorom w samoakceptacji nie chodzi o to, co mówią o Tobie ludzie, nawet Ci najbliżsi. Chodzi o to, żeby się nauczyć postrzegać siebie, jako kogoś NIEZASTĄPIONEGO dla świata. Żeby poczuć, że ja – konkretny Człowiek, ta konkretna Istota ludzka jestem na tym świecie CELOWO, że moje życie ma głębszy SENS. I że swoją energią mam pomagać i wspierać inne Istoty ludzkie w ich życiu w zgodzie z sobą. To jest dla mnie sedno samoakceptacji – poczucie, że jestem na tym świecie PO COŚ WAŻNEGO i POTRZEBNEGO.
    I tak – są miliony kobiet, które można uznać za znacznie ładniejsze ode mnie. Są miliony kobiet z taką wiedzą, jakiej nigdy nie posiądę. I miliony tych, które dają światu więcej ciepła. Ale ja, ta konkretna kobieta jestem TYLKO JEDNA. Nie “jedna na milion”, ale jedyna na tej planecie. Nikt mnie nie powtórzy ani nikt nie zastąpi. Tak, jak nikt nie powtórzy ani nie zastąpi Ciebie.
    Dlatego kiedy pomyślisz, że Twoje życie nie ma sensu – zapytaj: A KTO TAK TWIERDZI? A potem spójrz sobie prosto w oczy. W milczeniu. Popatrz w oczy Istocie ludzkiej, jaką jesteś. Prosto w oczy. Nie na nieidealne uszy czy niewyrzeźbiony brzuch. W oczy. I usłysz, co Ci mówi Twoje serce.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    “NIE ZATRZYMUJMY SIĘ NA ŁZACH”*

    Nigdy się nie poddawaj!

    Czasami przychodzą do mnie dziwne teksty. Dzielę się tym konkretnym, żeby pokazać, że doskonale rozumiem ból wynikający z poczucia bycia niekochaną przez własną matkę, o którym tak dużo mi piszecie. I żeby udowodnić Wam,  że można na tym bólu urosnąć, kiedy się z nim odpowiednio pracuje oraz kiedy się właściwie podchodzi do przeżytych traum i cierpienia.

    Nie zatrzymujmy się na łzach

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy świat mnie odrzucał, a nie było Twych ramion.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy ludzie poniżali, a Ty nie stawałaś za mną.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Kiedy szukałam prawdy, a Ty kłamałaś.

    Tęskniłam za Tobą mamo.
    Miałaś mnie kochać, a nie umiałaś.

    Szukały Cię mamo moje drobne dłonie,
    gdy upadałam i nie miał mnie kto podnieść.

    Prosiły o Ciebie moje oczy jasne,
    gdy pod mułem rozpaczy, po cichu gasłam.

    Czekały na Ciebie moje włosy miękkie,
    żeby choć przez moment poczuć Twoje ręce.

    Nie było Cię mamo, gdy dziewczęce ciało
    w postać kobiecą się transformowało.

    Nie chciałaś mnie małej ani rosnącej.
    Drażniły Cię moje talenty kwitnące.

    Brzydziła Cię moja autentyczna postać,
    uczyłaś mnie więc, jak marionetką zostać.

    Żyłam w Twym cieniu nieskończoność całą,
    aż wreszcie życie się o mnie upomniało.

    Na zgliszczach serca i ruinach ciała,
    własnej MOCy świadomość we mnie kiełkowała.

    Stałam się swoim sterem i okrętem.
    Nauczyłam się być życia architektem.

    Bolało najstraszliwiej jak boleć może.
    Wytrwałam. Żyję. Stoję. Rosnę.

    Tworzę swoje unikalne dzieła.
    Czuję jak we mnie czuła miłość wzbiera.

    Dziś jesteś mi obca jak złowroga wróżba,
    dziś po Twojej obecności pozostała próżnia.

    Ulotnił się ze mnie gniew rozrywający.
    Odpłynął smutek i żal krwawo kłujący.

    Rozpłynęła się nadzieja na uznanie cierpienia.
    Nie ma Cię mamo i mój świat się zmienia.

    Wzrasta we mnie piękno i siła potężnieje.
    Życie do mnie wróciło. Twarz mi promienieje.

    Na glebie prawdy zasiewam nową siebie.

    Tęskniłam za Tobą mamo,
    jak szczeniak porzucony.

    Dziś oddycham pełną piersią,
    jak ptak wyswobodzony.

    Niech Ci życie sprzyja, choć nie zasłużyłaś.
    Niech Cię dotknie miłość i ze sobą przyjaźń.

    Żegnam Cię mamo, bez poczucia straty.
    Czas nam się rozstać. Czas zamknąć bramy.

    Pył z mostów spalonych, niechaj mi będzie,
    do odrodzenia świętym narzędziem.

    Odchodzę lekko i tanecznym krokiem.
    Na życie patrzę uzdrowionym okiem.

    Zdrowie i szczęście niech się mnie trzymają,
    a ciemne chmury niech się oddalają.

    A na koniec powiem, jak to Wiedźmy robią,
    że świadomość drzwi zamyka, a otwiera okno.

    Niech Wam ta historia serce naoliwi.
    I żyjcie Kochani! I bądźcie szczęśliwi!

    *Tytuł to zdanie wypowiedziane przez moją znajomą poetkę – Sylwię Beatę Lehner, podczas jednej z naszych rozmów.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez
  • Blog

    ARCYKAPITALNY! czyli DLACZEGO WARTO OBEJRZEĆ “KLER”

    kler recenzja

    “Są takie wstydy, które reżyserują człowieka na całe życie. (…) Może te wstydy przepoczwarzają się w obolałe, kruche honory, a z tych poczwarek wypełza na koniec paskudna liszka ambicji.”
    /Tadeusz Konwicki/

    3 października 2018 roku. Teren dużej galerii handlowej w Lublinie, środek tygodnia, 22:00. Wieje, dżdży i jest zimno. Zazwyczaj o tej porze i przy takich warunkach atmosferycznych parking wokół budynku świeci pustkami. Tego wieczoru jest tu pełno ludzi. Powietrze w przestrzeni kilkudziesięciu metrów od wejścia do galerii wibruje od ich emocji. Mijając parę 50-latków słyszę strzępy wypowiedzi kobiety: “No ciemnota!”. Wjeżdżam na piętro, na którym znajduje się Multikino. Kolejka do sali z “Klerem” imponuje.

    Film zaczyna się od białych napisów na czarnym tle. Dla mnie to symbol – z ciemności wyłania się jasność. Prawda rozcina mrok zakłamania światłem świadomości. Siedzę. Oddycham głęboko, uspokajając ciało, w którym kłębią się emocjonalne tabuny. Podskórnie czuję, że mocno to przeżyję.

    Film jako dzieło to według mnie majstersztyk. Dosadny, ale nieprzekraczający granicy bólu nie do udźwignięcia. Wielowątkowy, ale perfekcyjnie skomponowany. Wątki splatają się w nim bardzo płynnie. Jest znakomicie rozłożony w czasie. Po ostatniej scenie poczułam leciutki niedosyt. Jak po pysznym posiłku, kiedy jeszcze czuje się w ustach smak ostatniego kęsa, ale przed sobą widzi się już pusty talerz. Fabuła w pewnym stopniu przewidywalna, ale przedstawiona w błyskotliwy, nieoczywisty sposób. Tam, gdzie łatwo było otrzeć się o przerysowanie, nadmierne epatowanie cierpieniem, a nawet kicz (zwłaszcza w scenach przemocy) twórcy umieli zachować optymalny umiar. Kwaśno-gorzkie żarty – tak subtelnie jak skutecznie – przełamywały mięsistość dramatu.
    Zostały tu poruszone wszystkie tematy przez lata spowite kleistą mgłą tabu. Film klepnął kler w policzek homoseksualizmu. Ścisnął za gardło hipokryzji. Uszczypnął w zad niepohamowania. Złapał za rękę pazerności. A obnażając prawdziwe przyczyny pedofilii… przytulił niewypłakaną rozpacz dziecięcych tragedii.

    Postaci zostały znakomicie skonstruowane i bardzo starannie dopracowane. Dzięki fantastycznej grze aktorskiej mogłam nie tylko obejrzeć, ale przede wszystkim dotknąć miąższu emocji innych ludzi. Wielopłaszczyznowość i wielobarwność portretów psychologicznych zachwyciła mnie zarówno jako widza, jak i pasjonatkę ludzkiej emocjonalności. Moim zdaniem bezapelacyjnie największym sukcesem reżysera jest to, że potrafił przedstawić zjawiska budzące odczucia z pogranicza pogardy i nienawiści (uzależnienia, przemoc, oszustwa, pedofilia) z bardzo szerokiej perspektywy. Perspektywy, która pozwala widzowi dostrzec złożoność ludzkiej psychiki oraz gigantyczny wpływ doświadczeń z dzieciństwa na późniejsze życie zarówno jednostki, jak i całego społeczeństwa. Bo – wbrew pozorom i tytułowi – to nie jest film o kościele. To jest film o całym polskim społeczeństwie. Na tle wielu drugo- i trzecioplanowych postaci jak kochanka księdza, kobieta bita przez męża, kobieta, która dokonała aborcji, zakonnica sadystka, księża geje, księża PR-owcy, księża asystenci, księża popychadła, etc., rysują nam się sylwetki czterech głównych bohaterów (tych z plakatu). Widzimy tu alkoholika, który zapija poczucie toksycznej odpowiedzialności, nie umiejąc jej ani ponieść ani porzucić. Widzimy żądnego władzy narcystę, który po godzinach odreagowuje nieuwolnione emocje, w perwersyjnym seksie. Widzimy działacza-ratownika, próbującego poprzez pomoc dzieciom, poradzić sobie z traumą gwałtów, którym był poddawany jako chłopiec. I postać dla mnie najbardziej fascynującą: intelektualisty, karierowicza, managera i pedofila w jednym. Co ciekawe postać w swej złożoności niezwykle spójną. (Tu mój wielki ukłon dla Jacka Braciaka, który poniósł tę rolę koncertowo.).
    Szczegółów nie zdradzam celowo, żeby Wam nie psuć przyjemności doświadczania tego arcykapitalnego filmu wyczekiwaniem na konkretne sceny.

    Słowem podsumowania niech będzie kilka ważnych refleksji, jakie do mnie przyszły po obejrzeniu “Kleru”. Odkąd się dowiedziałam, że taki film powstał – wiedziałam, że muszę go zobaczyć. Zachwycił mnie. I ocucił. Przypomniał mi po co ja sama tworzę równie bezkompromisowe treści. Co ja-twórca chcę podarować światu. Dał mi jako trenerce pracy z emocjami oraz autorce książki o przełamywaniu schematów emocjonalnych ogromną motywację do działania. Do niesienia światła świadomości do tych, którzy zechcą otworzyć swoje serca na prawdę. Prawdę tak niewygodną i bolesną, jak oczyszczającą i uzdrawiającą.

    Oglądając go przypomniałam sobie starą, ale niepodważalną prawdę – ryba psuje się od głowy. Dlatego jeśli chcemy dokonać realnych zmian w społeczeństwie musimy świadomie i rozważnie decydować, kogo tą “głową” uczynimy. I nie jest to manifest polityczny. Chodzi mi o to, żeby każdy z nas – jako jednostka współtworząca społeczeństwo – brał na siebie odpowiedzialność za własne życie. Żebyśmy jako jednostki pracowali nad pogłębianiem własnej świadomości oraz świadomości ogółu. Bo jedyny sposób, by pokonać Schematrix vel chory system to być żywym przykładem tego, że można się z niego uwolnić. Że można żyć życiem wolnego człowieka. Czego Wam i sobie nieustannie życzę.

    Z serca zachęcam – idźcie do kina na “Kler”. Ten film budzi do świadomego życia.

    PS Zdjęcie do wpisu wybrałam celowo, żeby się nie ukrywać za monitorem jak większość “opiniotwórców”. Tak m.in. postrzegam branie odpowiedzialności za swoje życie i wybory.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

    Dodane przez
  • Blog

    DZIKOŚĆ (MOJEJ) DUSZY

    Dzikość duszy wpis blogowy

    Odkąd pamięta czuła się wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju i zupełnie INNA niż cała reszta świata.

    Uwielbiała spędzać czas sama ze sobą.

    Wśród przyrody czuła się jak w domu.

    Przestrzeń. WOLNOŚĆ. Wiatr we włosach. I ten nieuchwytny zapach słońca i powietrza na skórze.

    Uwielbiała lato. Czas sianokosów i obfitość sezonowych owoców. Do dziś pamięta obłędny smak przypalonych w ognisku ziemniaków i grzybów przypiekanych na blaszanej patelni.

    Pływanie w dzikich, rzecznych zatoczkach było dla niej rozkoszą. Czuła wtedy, że ona, jej ciało i wszystko wokół stanowią jedność. W tej magicznej chwili nie potrzebowała absolutnie nic więcej do pełni szczęścia.

    Kochała zwierzaki. Miała poczucie, że rozumieją, o czym do nich mówi.

    Ludzie w jej życiu stanowili… publiczność. Potrzebowała tylko, żeby byli. Żeby patrzyli, słuchali i cieszyli się jej twórczością i chwilową obecnością. Potrzebowała ich tylko na jakiś czas. Żeby się podzielić kawałeczkiem swojego magicznego świata. Ale nie chciała go nikomu oddawać, bo to był TYLKO JEJ ŚWIAT.

    Uważała, że ludzie powinni to rozumieć i akceptować, że ona jest TYLKO SWOJA. Że przychodzi i odchodzi kiedy chce.

    Uważała, że jej magia jest zbyt cenna i zbyt unikatowa, by mógł jej dotknąć byle kto.

    Ludzie nigdy jej nie rozumieli tak, jak potrzebowała być rozumiana. Zawsze chcieli więcej niż ona chciała dać. Chcieli być bliżej i “ważniej” niż mogła im na to pozwolić.

    Kilka razy próbowała wpuścić kogoś W-ażnego bliżej swojego magicznego świata, niż pozwalały na to dekrety jej duszy, ale zawsze kończyło się to źle dla niej i dla tego kogoś.

    Widzisz są na świecie Dusze, dla których WOLNOŚĆ jest jedynym i niezastąpionym DOMEM.

    Są Dusze, które by móc powiedzieć “tak”, najpierw muszą postawić kategoryczne “nie”.

    Są Dusze, których najważniejszą rolą jej bycie magicznymi i magnetycznymi.

    Ich przeznaczeniem jest doświadczanie cudu życia. Zachłannie i niepowstrzymanie. Całą powierzchnią swojego istnienia.

    Kiedy spotkasz taką Duszę – nie próbuj jej zawłaszczać ani zatrzymywać przy sobie. Nie ma takiego zaklęcia, które uczyni ją nie-sobą.

    Nie zakładaj jej kagańca zobowiązań i deklaracji.

    Nie próbuj wyregulować jej wielokątnej tożsamości.

    Nie próbuj szukać dla niej definicji.

    Ta Dusza jest jak wiatr – w zamknięciu umiera.

    Nie pochwycisz jej, bo schwytana roztapia się w nicość.

    Jeśli dane Ci będzie dotknąć jej magii – chłoń każdą nanosekundę jej obecności.

    Niech jej niepowtarzalna energia Cię nakarmi i wzMOCni.

    Podziękuj za piękno i dobro, którym Cię ubogaciła.

    Zachowaj w sercu nektar jej życzliwości.

    A potem pozwól jej odejść tam, gdzie WOLNOŚĆ, tam gdzie jej jedyny DOM.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.

  • Blog

    BOTOX UMYSŁU

    Botoks, botox, botoks przekonań, botox myśli, botox schematów

    Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

    /Albert Einstein/

    Od wielu miesięcy mam taki rytuał, że łączę przyjemne z pożytecznym, a dokładniej: trening z oglądaniem filmów. Film se leci, a ja kicam. Kocham ten czas, bo to jeden z moich ulubionych relaksów. Niedawno coś mnie wzięło na “Botoks”, Patryka Vegi. A – myślę sobie – podobno jest o silnych kobietach, to będę mieć inspirację. No i faktycznie – film podziałał! Rzekłabym: zbotoksował mnie emocjonalnie! 😉 🙂 🙂

    Nie, nie będzie to recenzja produkcji reżyserskiej. Szkoda mi na to czasu. Chcę Wam opowiedzieć, jakie wnioski dotyczące mojego życia przyszły do mnie po obejrzeniu tego… obrazu.

    Film od pierwszych sekund “wali po emocjach” tak intensywnie, że człowiek najpierw robi kilka głębszych wdechów, a potem… odłącza czucie. I tylko na tym – jak by to określił Peter Levin (facet od leczenia traum) – czuciowym zamrożeniu, jest w stanie obejrzeć film do końca. I ja to właśnie zrobiłam. Patrzyłam na drastyczne sceny porodów, rozcinania ciał i embrionów konających, wiele godzin po zabiegu aborcji, w metalowych miskach. Słyszałam, jak absurdalnie beznamiętnym głosem aktorzy grający lekarzy, mówili o cierpieniu i śmierci. Moje zmysły pracowały prawidłowo, ale od względem emocjonalnym nastąpił paraliż, raz po raz przeplatany wybuchami histerycznego śmiechu.

    Dziś po krótkiej rozmowie z moim partnerem, który stwierdził, że dla niego film – do tego stopnia przesycony cierpieniem i patologią – jest po prostu groteskowy, spłynęła na mnie cholernie ważna świadomość. Zrozumiałam, że część czytelników może w taki sposób przeżyć moją książkę! Że niektórych ludzi, dramatyczne fakty z mojego dzieciństwa, mogą porazić tak mocno, jak mnie sceny zabiegów chirurgicznych. Uświadomiłam sobie też, a właściwie przypomniałam, że ten mechanizm obronny jest dla nas ludzi zupełnie naturalny. Odcięcie się od emocji – jak pisze wspomniany wyżej Levin – “wydaje się najlepszym sposobem, by wytrzymać coś, czego teoretycznie wytrzymać się nie da: atak lwa, gwałt, cięcie skalpelem przez chirurga.”

    I owszem na ten konkretny moment, w którym doświadczamy cierpienia (czynnie lub biernie czyli np. jako widz/czytelnik) takie znieczulenie chroni nas przed bólem. Ale jeśli pozostaniemy w stanie tego emocjonalnego zamrożenia na dłużej, prędzej czy później da nam… boleśnie o sobie znać.

    Możesz sięgnąć po moją książkę, jak ja po film Vegi – z ciekawości, dla rozrywki, trochę bezrefleksyjnie. Możesz – jak ja w przypadku “Botoksu” – zlekceważyć informacje o ładunku emocjonalnym zawartych tam treści. I możesz ją przeczytać jak jedną z wielu smutnych historii. A na czas czytania – odciąć czucie. Tylko wiesz co? Emocje to energia biologiczna. I – znowu posłużę się cytatem z Levina – “To jaki mamy dostęp do tej energii i jak ją integrujemy, określa, czy nadal będziemy zastygnięci i przytłumieni, czy wyjdziemy z tego stanu.”.

    Wiedza, którą zdobywasz – w tym ta z mojej książki – może po Tobie spłynąć, przygnieść Cię albo stratować. Może Cię też nakarmić i wzmocnić. Tylko Ty decydujesz, co z nią zrobisz. Z wiedzą o emocjach jest trochę jak z gorącą zupą. Możesz się wkurzać, że parzy, możesz ją wylać albo w ogóle nie próbować. Ale możesz też zjadać ją powoli, tak, żeby przy każdym nabieraniu na łyżkę, studzić ją do optymalnej dla Ciebie temperatury. Dzięki temu – bez trudnych do zniesienia konsekwencji – stopniowo dostarczysz sobie pożywnych składników. Więcej! Będziesz się delektować najlepszym – bo nieprzytłumionym wysoką temperaturą – smakiem.

    Jeśli więc zastanawiasz się nad wejściem w proces odzyskiwania siebie i pracy z emocjami – proponuję, żebyś najpierw zastanowiła/ zastanowił się czy jesteś gotowa/gotowy otworzyć się na odczuwanie. Ze wszystkimi tego  konsekwencjami. Bowiem “nie da się uleczyć czegoś, czego się nie poczuje.”. Podobnie jak nie da się nakarmić kogoś,  kto nie otworzy ust, by przyjąć pożywienie.

    Przytulam i życzę odwagi i otwartości na czucie.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.