Blog

PREZENT Z RECYKLINGU czyli ODZYSKIWANIE SIEBIE w praktyce :)

Magda Adamowska

Ze szczególną dedykacją dla Maryś – z całego serca Ci DZIEKUJĘ. Ty wiesz za co 🙂
Wracam do żywych 🙂 🙂 🙂

Kiedy skończyłam pisać książkę i wyszłam z nią do świata byłam przekonana, że jestem absolutnie oczyszczonym, wyzwolonym, wolnym człowiekiem. Że opisując to wszystko, uwolniłam się raz na zawsze od tego, co w moim życiu najgorsze. Myślałam, że najtrudniejszy etap batalii o siebie mam już za sobą.
Niedawno zrozumiałam, że napisanie książki – owszem zakończyło w moim życiu wiele spraw, ale jednocześnie otworzyło zupełnie nowe przestrzenie mojej świadomości. Jak w powiedzieniu, że “każda meta jest początkiem nowego wyścigu”, tak i w tym przypadku – kończąc pewien etap, równolegle rozpoczęłam kolejny. Życie pokazało mi, że po czasie odbudowy siebie, przyszedł czas na… konfrontację. Po etapie pracy ze światem wewnętrznym, przyszedł czas zmierzenia się z tym, co na zewnątrz. To była lekcja równie bolesna, co pouczająca.

Przyznaję się przed Wami i przed samą sobą – bałam się tej konfrontacji cholernie mocno. Żeby jej uniknąć, wlazłam pod kołderkę i siedziałam tam, jak pieprzony tchórz, w nadziei, że niebezpieczeństwo samo sobie pójdzie. Siedziałam i czekałam na cud.
Aż w końcu życie mi powiedziało – a właściwie zahuczało – “Wstawaj! Leżenie zostaw tym, którzy nie umieją nic więcej!”.

I poczułam to! Poczułam to tak mocno, jak tylko człowiek może poczuć oddech przeznaczenia. Ogarnęło mnie bezszelestnym, wszechogarniającym dotykiem. I zmiażdżyło swoją nieuchronnością.
W całym ciele pulsuje mi przekonanie: “Już czas! CZAS na NOWE! Czas wyjść ze swojej skorupki. Czas pożegnać – tak znajomą i bezpieczną, jak zużytą i wyczerpaną – formułkę. Tu gdzie jesteś obecnie już NIC większego Cię nie czeka. Jeśli nie pójdziesz za głosem serca, zgnijesz w bagnie goryczy i niespełnienia. Skurczysz się i staniesz karykaturą samej siebie. Jak stopy chińskich dziewczynek zawijane, by nie urosły. Jak gałązki żywopłotu przycinanego według szablonu, by zadowalać próżność ludzi. Jak dziki kot zamknięty w klatce, wciskany w rolę maskotki, którą nigdy nie będzie.
NIE! NIGDY więcej nie będę nie-sobą. Nigdy więcej nie będę zasłaniać swojego światła, żeby kogoś nie poraziło. Nigdy nie będę tłumić swojej siły, bo kogoś przygniatają jego słabości. I NIGDY, przenigdy nie będę już milczeć! NIKOMU nie pozwolę zagłuszyć głosu mojej prawdy. Nie będę karmić iluzji. “Wolę zginąć w walce o sobie i o to, co kocham niż gnić w klatce niewierności własnemu sercu.”

A teraz praktyka, bo wiem, że te wpisy są śledzone przez osoby, które bardzo… niepozytywnie porusza moja postać 😉

Nazywam się Magda Adamowska. Wychowałam się w rodzinie dysfunkcyjnej. Byłam poddawana przemocy fizycznej i emocjonalnej. Napisałam książkę o tym, jak przeżyłam to, co mnie spotkało, gdy byłam osobą nieletnią oraz jak – według mnie – przemoc, której byłam poddawana, wywarła wpływ na moje późniejsze życie.
Po udostępnieniu nagrania “Mój największy WSTYD” otrzymałam serię smsów i maili będących – w mojej ocenie – przejawem szantażu emocjonalnego. Otrzymałam także oficjalne pismo, w którym zawarto żądanie usunięcia nagrań oraz treści mówiących o tym, kto i w jaki sposób poddawał mnie-nieletnią przemocy. Zakończono owe pismo pouczeniem, że jeżeli się nie zastosuję do zawartych w nim żądań, zostanie przeciwko mnie wytoczony proces zarówno z powództwa cywilnego jak i karnego.
Moja oficjalna odpowiedź na to pismo brzmi:
ZAWSZE I WSZĘDZIE będę sobą i będę mówić swoją prawdę. Będę przytaczać FAKTY z mojego życia w formie i treści, jakie są/będą zgodne z moimi aktualnymi wartościami. Będę publicznie mówić o tym, jak – moim zdaniem – przemoc wpływa/ wpływać może na życie osób tej przemocy poddawanych. Każdą przeszkodę na mojej drodze życia ominę lub przeskoczę. Niech zawsze i wszędzie prowadzi mnie moje serce. Bo tylko ono wie, która z dróg jest najwłaściwsza.

Dziś kolejny raz dotarło do mnie, że “życie to ciągła walka. Niezależność zyskują w niej ci, którzy nauczą się kochać siebie.”

Nie walcz ze sobą. WALCZ O SIEBIE.
I pamiętaj – nie musisz być sama.
Kobiet, które przeżyły to, co my są miliony.

Zobacz również

Podziel się swoją opinią :)