Tagi

jestem dda

  • Blog

    “BRUDY PIERZE SIĘ W DOMU”

    schematrix magda adamowska

    Uwaga! Hipokryci mogą doznać szoku. Szczególnie zakłamanym może być potrzebna pomoc medyczna. Czytasz na własną odpowiedzialność.

    Dedykuję Eli Jastrzębskiej, z terazja.net. Ela – jestem z Tobą całym sercem. Stoję murem za Tobą. Ja Ci wierzę.

    Ten tekst rodził się we mnie wiele miesięcy, jeśli nie lat. Odkąd pamiętam w mojej rodzinie obowiązywała “doktryna”: brudy pierze się w domu. Od zawsze byłam uczona, że muszę udawać kogoś, kim nie jestem. I że nie wolno mi mówić ludziom, jak naprawdę wygląda życie mojej rodziny. Za prawdę byłam surowo karana.

    Kiedy miałam kilka lat moja matka zrobiła wielka awanturę w domu swoich rodziców. Wrzeszczała tak głośno, że słyszeli ją ludzie przechodzący drogą biegnącą obok tego domu. Podczas tej awantury siedziałam sama pod balkonem. Pamiętam, że strasznie się bałam. Miałam poczucie, że to moja wina. I że zostanę ukarana, bo matka jest zła. A kiedy była zła, to wyżywała się na mnie albo na innych członkach rodziny. Tych, nad którymi miała przewagę emocjonalną.
    Kiedy wróciłyśmy do mieszkania wrzeszczała na mnie, twierdząc, że to wszystko przeze mnie, bo wygadałam babce, co mówiła na jej temat do mojego ojca. Nie pamiętam czy mnie wtedy biła. Widocznie to było tak traumatyczne przeżycie, że w pewnym stopniu je wyparłam.
    Jako dziecko z nadwagą wielokrotnie słyszałam od matki, że wstyd jej przed ludźmi, bo się z niej śmieją, że mnie utuczyła jak potwora.
    Kiedy w wieku 13 lat bardzo schudłam, szydziła ze mnie, że wyglądam jak kostucha i że ludzie się ze mnie śmieją. Kiedy chorowałam na bulimię, wielokrotnie słyszałam, że przynoszę wstyd rodzinie.
    Gdy w lipcu tamtego roku powiedziałam jej, że napiszę książkę o przyczynach mojej bulimii i o tym, jak przeżyłam moje dzieciństwo wpadła w histerię i stwierdziła, że się zabije jeśli to zrobię, bo “jej koleżanki z pracy uznają ją za potwora”.
    A gdy udostępniłam nagranie, na którym mówię, że pracowałam jako prostytutka, dostałam od niej serię smsów. Pisała m.in. “Zwykle po ludzku ujmując przynosisz WSTYD całej rodzinie. Ale Ty jesteś typową egoistką nie liczysz się z nikim i z niczym.”; “Wiesz jaką masz opinię tu gdzie Cię naprawdę znają. Karierę zrobiłaś jako prostytutka? Odpowiedź znasz. (…)” Największym problemem było dla niej to, że musiała ludziom w pracy w oczy patrzeć i wstydzić się za mnie.

    Kiedy ludzie mnie pytają, jak to zrobiłam, że wyszłam po tylu latach z uzależnień, a ja im odpowiadam “pozwoliłam sobie być sobą”, zazwyczaj nie rozumieją. Co to ma do rzeczy? Wszystko. “Człowiek jest tak chory, jak jego tajemnice”. Miarą uzależnienia jest intensywność zakłamania czyli niezgody na prawdę. Im bardziej wizerunek publiczny danej osoby różni się od tego, kim rzeczywiście ta osoba jest, tym większe czuje ona napięcie emocjonalne. Tym silniejszą odczuwa presję utrzymania tego wizerunku. A człowiek, który musi ukrywać prawdę o tym, kim jest i co go ukształtowało, nie ma szans być zdrowy. Bo możemy być w pełni szczęśliwi tylko, gdy jesteśmy sobą.

    Tylko jak być sobą w społeczeństwie, które jest tak zakłamane, że wierzy we własne kłamstwa?!
    Dużo łatwiej jest pier…lić o pozytywnym myśleniu, zaklinaniu rzeczywistości formułkami i szczerzyć wybielane chemicznie zęby do aparatów, niż pokazać swoje prawdziwe życie. W przestrzeni publicznej być uroczym profesjonalistą, a prywatnie narcyzem, którego świat kręci się wokół “robienia wrażenia”. Bo człowiek sukcesu nie “pamięta” przeszłości, żyje chwilą obecną. I bardzo chce wierzyć, że zjawisko przemocy w rodzinie dotyczy jedynie “marginesu społecznego”.

    Jak być sobą w społeczeństwie, dla którego większą wartość ma tytuł naukowy i certyfikat niż realne, namacalne efekty? Gdzie samouki, którzy choć osiągają efekty o niebo lepsze, niż dyplomowani “eksperci” są traktowani z góry przez tych, których wiedza jest czysto teoretyczna?!
    Jak być sobą w rodzinie biologicznej, dla której wyznacznikiem moralności jest mantra “Co ludzie powiedzą?”?!
    Jak być sobą, gdy wszystko wokół zdaje się mówić “udawaj, kłam, manipuluj, bo tylko tak możesz przetrwać.”?!
    Jest na to tylko jeden, jedyny sposób. Robić to, czego się najbardziej boisz. BYĆ SOBĄ. Zawsze i wszędzie mówić głośno i odważnie swoją prawdę. Patrzeć kłamstwu prosto w jego mętne, puste, rozbiegane oczy. Tylko tak podetniemy mu jego – skadinąd krótkie i koślawe – nóżki.
    PRAWDA ma to do siebie, że jest niepodważalna. I co najważniesze – jest ustawieniem domyślnym ludzkiej duszy. Z prawdą się nie da dyskutować. Ona po prostu jest. I emanuje swoją piekną energią, której NIE da się zagłuszyć.

    Tzw. pranie brudów to nic innego, jak proces usuwania zanieszczyszczeń emocjonalnych. Żeby wyprać brudy, konieczne jest, by przyznać, że coś złego zaistniało. Że człowiek zranił człowieka. Że wydarzyła się krzywda. Bez tego nie da się “posprzątać”. Żeby usunąć plamę, najpierw musisz ją zauważyć!
    No i żeby wyprać brud, muszą zostać spełnione konkretne warunki. Niezbędne są: odpowiednia przestrzeń, woda, środki piorące i osoba, która pranie nastawi, rozwiesi i dopilnuje, by wyschło. Potem trzeba je jeszcze poskładać i odłożyć na przeznaczone mu miejsce.
    Pranie brudów to proces. Czasami bywa tak, że niektórych plam nie spiera zwykły detergent. I wówczas trzeba poszukać pomocy na zewnątrz. Trzeba brud, którego nie da się usunąć w warunkach domowych – oddać do pralni… publicznej.

    Taką “rodzinną plamą” jest dla mnie przemoc. Ofara przemocy jest ofiarą, bo w tym konkretnym momencie swojego życia NIE UMIE SIĘ BRONIĆ. I aby wydostać się z toksycznego środowiska/ relacji potrzebuje pomocy z zewnątrz. Pomocy kogoś silniejszego nie tylko od niej samej, ale i od jej oprawcy. Dlatego o przemocy trzeba mówić głośno. BO TYLKO TAK MOŻNA JĄ POWSTRZYMAĆ. NIE MA INNEJ DROGI!
    Dzieci poddawane przemocy nie umieją się bronić same. Miliony dorosłych osób poddawanych przemocy nie umieją się bronić samodzielnie.
    Agresor będzie stosował przemoc, dopóki będzie mógł. Strach i jego najgorsza konsekwencja: brak sprzeciwu ofiary, są jego najsilniejszą bronią. Dlatego MÓWMY o przemocy jak najgłośniej. Tak głośno aż nasz głos zamieni się w ryk RYK WOLNOŚCI. I PRAWDY.

    Jeśli to czytasz i czujesz, że jest ważne – podziel się z ludźmi, którym może pomóc, dodać odwagi. I pamiętaj – nie jesteś sama, nie jesteś sam. Są nas miliony. My wiemy, co przeżyliśmy. My wiemy, jaka jest PRAWDA.

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić:
    https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną:
    https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Zapraszam Cię także do przeczytania innych moich tekstów: https://magdaadamowska.pl/category/blog/
    Na fanpage: https://www.facebook.com/Magda-Adamowska-Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    Jeśli jesteś kobietą i chcesz rozwijać swoją wiedzę na temat pracy z własnym ciałem, emocjami i seksualnością, zapraszam Cię do zamkniętej grupy: “Zdrowa Szczęśliwa Kobieta – w zgodzie z ciałem i emocjami”, którą mam wielką przyjemność prowadzić.
    Więcej o grupie: https://www.facebook.com/1699584453646147/photos/p.2211992115738709/2211992115738709/?type=1&theater
    Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/191679131768783/

    Oraz na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Nie walcz ze sobą. WALCZ O SIEBIE, bo CZŁOWIEK JEST DO KOCHANIA.

    Dodane przez
  • Blog

    PREZENT Z RECYKLINGU czyli ODZYSKIWANIE SIEBIE w praktyce :)

    Magda Adamowska

    Kiedy skończyłam pisać książkę i wyszłam z nią do świata byłam przekonana, że jestem absolutnie oczyszczonym, wyzwolonym, wolnym człowiekiem. Że opisując to wszystko, uwolniłam się raz na zawsze od tego, co w moim życiu najgorsze. Myślałam, że najtrudniejszy etap batalii o siebie mam już za sobą.
    Niedawno zrozumiałam, że napisanie książki – owszem zakończyło w moim życiu wiele spraw, ale jednocześnie otworzyło zupełnie nowe przestrzenie mojej świadomości. Jak w powiedzeniu, że “każda meta jest początkiem nowego wyścigu”, tak i w tym przypadku – kończąc pewien etap, równolegle rozpoczęłam kolejny. Życie pokazało mi, że po czasie odbudowy siebie, przyszedł czas na… konfrontację. Po etapie pracy ze światem wewnętrznym, przyszedł czas zmierzenia się z tym, co na zewnątrz. To była lekcja równie bolesna, co pouczająca.

    Przyznaję się przed Wami i przed samą sobą – bałam się tej konfrontacji cholernie mocno. Żeby jej uniknąć, wlazłam pod kołderkę i siedziałam tam, jak pieprzony tchórz, w nadziei, że niebezpieczeństwo samo sobie pójdzie. Siedziałam i czekałam na cud.
    Aż w końcu życie mi powiedziało – a właściwie zahuczało – “Wstawaj! Leżenie zostaw tym, którzy nie umieją nic więcej!”.

    I poczułam to! Poczułam to tak mocno, jak tylko człowiek może poczuć oddech przeznaczenia. Ogarnęło mnie bezszelestnym, wszechogarniającym dotykiem. I zmiażdżyło swoją nieuchronnością.
    W całym ciele pulsuje mi przekonanie: “Już czas! CZAS na NOWE! Czas wyjść ze swojej skorupki. Czas pożegnać – tak znajomą i bezpieczną, jak zużytą i wyczerpaną – formułkę. Tu gdzie jesteś obecnie już NIC większego Cię nie czeka. Jeśli nie pójdziesz za głosem serca, zgnijesz w bagnie goryczy i niespełnienia. Skurczysz się i staniesz karykaturą samej siebie. Jak stopy chińskich dziewczynek zawijane, by nie urosły. Jak gałązki żywopłotu przycinanego według szablonu, by zadowalać próżność ludzi. Jak dziki kot zamknięty w klatce, wciskany w rolę maskotki, którą nigdy nie będzie.
    NIE! NIGDY więcej nie będę nie-sobą. Nigdy więcej nie będę zasłaniać swojego światła, żeby kogoś nie poraziło. Nigdy nie będę tłumić swojej siły, bo kogoś przygniatają jego słabości. I NIGDY, przenigdy nie będę już milczeć! NIKOMU nie pozwolę zagłuszyć głosu mojej prawdy. Nie będę karmić iluzji. “Wolę zginąć w walce o sobie i o to, co kocham niż gnić w klatce niewierności własnemu sercu.”

    A teraz praktyka, bo wiem, że te wpisy są śledzone przez osoby, które bardzo… niepozytywnie porusza moja postać 😉

    Nazywam się Magda Adamowska. Wychowałam się w rodzinie dysfunkcyjnej. Byłam poddawana przemocy fizycznej i emocjonalnej. Napisałam książkę o tym, jak przeżyłam to, co mnie spotkało, gdy byłam osobą nieletnią oraz jak – według mnie – przemoc, której byłam poddawana, wywarła wpływ na moje późniejsze życie.
    Po udostępnieniu nagrania “Mój największy WSTYD” otrzymałam serię smsów i maili będących – w mojej ocenie – przejawem szantażu emocjonalnego. Otrzymałam także oficjalne pismo, w którym zawarto żądanie usunięcia nagrań oraz treści mówiących o tym, kto i w jaki sposób poddawał mnie-nieletnią przemocy. Zakończono owe pismo pouczeniem, że jeżeli się nie zastosuję do zawartych w nim żądań, zostanie przeciwko mnie wytoczony proces zarówno z powództwa cywilnego jak i karnego.
    Moja oficjalna odpowiedź na to pismo brzmi:
    ZAWSZE I WSZĘDZIE będę sobą i będę mówić swoją prawdę. Będę przytaczać FAKTY z mojego życia w formie i treści, jakie są/będą zgodne z moimi aktualnymi wartościami. Będę publicznie mówić o tym, jak – moim zdaniem – przemoc wpływa/ wpływać może na życie osób tej przemocy poddawanych. Każdą przeszkodę na mojej drodze życia ominę lub przeskoczę. Niech zawsze i wszędzie prowadzi mnie moje serce. Bo tylko ono wie, która z dróg jest najwłaściwsza.

    Dziś kolejny raz dotarło do mnie, że “życie to ciągła walka. Niezależność zyskują w niej ci, którzy nauczą się kochać siebie.”

    Nie walcz ze sobą. WALCZ O SIEBIE.
    I pamiętaj – nie musisz być sama.
    Kobiet, które przeżyły to, co my są miliony.

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić:
    https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną:
    https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Zapraszam Cię także do przeczytania innych moich tekstów: https://magdaadamowska.pl/category/blog/
    Na fanpage: https://www.facebook.com/Magda-Adamowska-Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    Jeśli jesteś kobietą i chcesz rozwijać swoją wiedzę na temat pracy z własnym ciałem, emocjami i seksualnością, zapraszam Cię do zamkniętej grupy: “Zdrowa Szczęśliwa Kobieta – w zgodzie z ciałem i emocjami”, którą mam wielką przyjemność prowadzić.
    Więcej o grupie: https://www.facebook.com/1699584453646147/photos/p.2211992115738709/2211992115738709/?type=1&theater
    Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/191679131768783/

    Oraz na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos