Tagi

nawyk

  • Blog

    CO WARTO WIEDZIEĆ O NAWYKACH

    Siła nawyku

    “Uważaj na myśli, bo przemienią się w słowa. Uważaj na słowa, bo zmienią się w czyny. Uważaj na czyny, bo staną się nawykami. Uważaj na nawyki, bo staną się charakterem. Charakter będzie Twoim przeznaczeniem. Stajemy się tym, o czym myślimy.” 

    JAK DZIAŁA NAWYK?

    Nawyk “składa się” z 3 elementów:
    – bodźca, który nawyk uruchamia,
    – czynności (zachowania), która zadziewa się po uruchomieniu tego konkretnego bodźca i
    – nagrody, jaką uzyskujesz, dzięki temu danemu zachowaniu.

    Wytłumaczę to na przykładzie mojego zajadania. Przez wiele lat każdego dnia zamiast zdrowo uwalniać emocje, zażerałam je. Stres? Rozczarowanie? Złość? Najpierw pozwalałam, by godzinami się kumulowały. Potem, gdy po pracy wracałam do domu od razu musiałam “spuścić” z siebie to koszmarne napięcie wywołane wstrzymywaniem ogromnej ilości energii biologicznej, którą są emocje. Potrzebowałam natychmiastowej ulgi. Wiele lat wcześniej – kiedy pierwszy raz poczułam takie napięcie – upragnioną ulgę przyniosło mi jedzenie. Przyjemność płynąca zarówno z poczucia ulgi w cierpieniu, jak i przyjemność jedzenia były tak wielkie, że nie byłam w stanie powstrzymać się przed objadaniem się, kiedy kolejny raz poczułam podobne napięcie. Jadłam więc, a właściwie: zażerałam ból. Wprowadzałam się w stan ulgi, błogości, spokoju. Sięgałam po jedzenie, by zmienić swój stan emocjonalny. Powtarzałam tę czynność wiele razy, więc nawyk stał się nieodłączną częścią mojej codzienności. Odczuwane napięcie było bodźcem do konkretnej czynności (zachowania), w tym wypadku zajadania. Nagrodą zaś ulga, jaką to zajadanie mi przynosiło.
    Aby zmienić nawyk na zdrowy i na(j)lepszy dla Ciebie potrzebujesz w odpowiedzi na konkretny bodziec, zareagować zachowaniem, które doprowadzi Cię do tej konkretnej nagrody. Czyli, aby móc zmienić nawyk, musisz się nauczyć rozpoznawać bodziec, który powoduje, że “uruchamia Ci się” konkretne zachowanie. Następnie nauczyć się go wyłapywać w momencie, gdy się pojawia. A potem czynność szkodliwą, zastąpić zachowaniem zdrowym i dobrym dla Ciebie. I musi to być czynność, która pozwoli Ci uzyskać tę samą nagrodę, jaką otrzymywałaś dzięki czynności działającej na Ciebie destrukcyjnie.
    Przykład:
    W przypadku mojego zajadania dokonałam zmiany nawyku sięgania po jedzenie na nawyk uwalniania emocji w zdrowy i dobry dla mnie sposób. W sytuacjach, gdy zaczynam odczuwać napięcie (pojawia się bodziec) ja zamiast zajadać, uwalniam emocje, które owo napięcie wywołują. Niezmiennie nagrodą jest ulga, jakiej doznaję, ale dzieje się to już przy “użyciu” innego, dobrego dla mnie zachowania.

    DLACZEGO TAK ŁATWO SIĘ UZALEŻNIAMY I DLACZEGO TAK TRUDNO WYPRACOWAĆ ZDROWE NAWYKI

    Nie bez powodu napisałam, że każda zmiana to proces. Za każdym razem, gdy wykonujesz daną czynność, między Twoimi komórkami mózgowymi tworzą się tzw. połączenia neuronalne. Nawyk tworzy się bowiem poprzez powtarzanie konkretnej czynności. Im częściej jest ona wykonywana i im większe towarzyszą jej emocje, tym nawyk będzie silniejszy. Aspekt emocjonalny tu jest niesamowicie istotny. To właśnie intensywność emocji towarzyszących danemu zachowaniu sprawia, że uzależniamy się tak łatwo, a nawyków zdrowych uczymy się z takim trudem. Jak dokładnie to działa? Wyjaśnię to na przykładzie jedzenia. Kiedy jesz coś, co Ci smakuje, odczuwasz przyjemność. Im bardziej coś Ci smakuje, tym większą przyjemność odczuwasz. Im większą przyjemność odczuwasz, tym szybciej i mocniej buduje się Twój nawyk. To dlatego niemal dla każdego z nas bardziej kuszący będzie batonik niż brokuł.

    Ponadto cukier jest substancją, która wchłaniając się do krwi, powoduje wzrost poziomu hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój m.in. serotoniny. Uzależniamy się więc nie od substancji, tylko od stanu emocjonalnego, w jaki dana substancja nas wprowadza. Wszystkie używki jak papierosy, alkohol czy słodycze to substancje, które zmieniają nasz stan emocjonalny w taki sposób, że zaspokajają nam 2 najgłębsze potrzeby: koją ból i dostarczają przyjemności. Stosując substancje, które poprawiają Twój nastrój, doznajesz szybkiej ulgi, a ulga w cierpieniu jest rodzajem przyjemności. Tym większej, im większy był ból.
    Niestety poprawa nastroju po spożyciu konkretnej substancji jest krótkotrwała, ponieważ została wywołana sztucznie. Nie zmieniłeś swojego stanu emocjonalnego w naturalny i zdrowy dla siebie sposób tj. uwalniając trudne i bolesne emocje. Wywołałeś jedynie jego sztuczną zmianę na poziomie chemicznym czyli wprowadzając do organizmu substancje podnoszące poziom hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój.
    Zbudowanie nowych, zdrowych nawyków jest natomiast tym trudniejsze, im bardziej nieprzyjemne są dla Ciebie czynności, z których chcesz uczynić nawyk. Im bardziej nie znosisz danej czynności, tym trudniej będzie Ci utrzymać regularność w jej wykonywaniu. Dyskomfort odczuwany podczas jej wykonywania, będzie Cię skutecznie zniechęcał do ponownych prób. Doświadczyłam tego, kiedy zaczynałam treningi fitnessowe. Jak ja nienawidziłam tych “cholernych” ćwiczeń! Czy możliwe jest to, by ze znienawidzonej czynności uczynić jedną z ulubionych? Oczywiście. Teraz uwielbiam ćwiczenia fitness. Uwielbiam, bo wiem, co i jak zrobić, by sprawiały mi przyjemność.

    3 WAŻNE KWESTIE W PRACY Z NAWYKAMI

    Regularność
    Jak już wiesz – nawyk powstaje poprzez powtarzanie konkretnej czynności. Im częściej ją powtarzasz i im większą przyjemność odczuwasz podczas jej wykonywania, tym łatwiej będzie Ci zbudować nowy nawyk. Regularność podczas budowania nowego nawyku jest tak istotna, ponieważ moc połączeń między komórkami w Twoim mózgu, zależy właśnie od ilości powtórzeń danej czynności, jakie wykonasz. Połączenia neuronalne są jak nici – im więcej nici ułożysz na sobie, tym grubszy i mocniejszy uzyskasz sznur. W taki sposób uczymy się słów w obcym języku. Powtarzamy je i powtarzamy, aż w końcu trwale zapisują się w naszej pamięci. Co więcej – ślady po tych powtórzeniach, zapisują się nie tylko w Twoim mózgu, ale i w Twoim ciele.
    Przykład:
    Ciało systematycznie trenowane, po pewnym czasie samo dopomina się o ćwiczenia. Kiedy miałam kilkanaście lat gimnastykowałam się codziennie. Robiłam to regularnie przez około 2 lata. Potem przestałam. Po około 17-18 latach wznowiłam treningi. Wielkie było moje zdziwienie, gdy po tak długiej przerwie moje ciało podczas treningu samo układało się w konkretny, wyćwiczony kiedyś sposób. Fakt – było mniej giętkie, ale doskonale pamiętało, jak je układałam i jakie ruchy wykonywałam wiele lat wcześniej. Dlatego tak ważna przy budowaniu nowych, zdrowych, na(j)lepszych dla Ciebie nawyków jest regularność. Ona wzmacnia nawyk.

    Rozwaga
    Używając słowa “rozwaga” mam na myśli umiejętność wyważenia odpowiednich proporcji różnych zachowań. O czym mówię? Jeśli jesteś osobą, która zagłusza emocje za pomocą zapełniaczy typu nadmierne, kompulsywne  jedzenie, masz zapewne bardzo dużą tendencję do popadania w skrajności. Od obżarstwa po głodówki. Od euforii po czarną rozpacz. Od jedzenia śmieciowego żarcia po diety warzywno-owocowe. Te skrajności wywołują wielkie wahania nastrojów. Kiedy jesz same paskudztwa typu kebaby czy hamburgery odczuwasz poczucie winy, ociężałość, a w konsekwencji potężną złość na siebie za to, że ulegasz pokusie. Gdy natomiast żywisz się samymi jarzynami, głód jaki odczuwasz wywołuje rozdrażnienie, spadek energii i frustrację.
    Napięcie, które się pojawia, gdy te wszystkie emocje w Tobie buzują powoduje, że nie umiesz myśleć racjonalnie. A to z kolei uniemożliwia Ci utrzymanie regularności w utrzymaniu zdrowych nawyków. W reakcji na rozczarowanie sobą i swoim brakiem dyscypliny – zaczynasz zajadać. Masz poczucie winy, więc się głodzisz. Głód wywołuje wściekłość. I koło się zamyka. Co z tym zrobić? Od razu podejść do tego – nomen omen – rozważnie. Rozważnie czyli bez popadania w skrajności. Zanim rozpoczniesz proces zmiany przygotuj się po pierwsze na to, że będziesz doznawać najróżniejszych emocji. Raz będzie Ci szło gładko i będziesz odczuwać przyjemność ucząc się nowych zachowań. Zaś innym razem już na samą myśl o zjedzeniu zdrowego posiłku czy o treningu wpadniesz we wściekłość. Po drugie zaakceptuj fakt, że nie masz żadnego wpływu na to, jakie emocje do Ciebie przyjdą, a tylko na sposób, w jaki sobie z ich pojawieniem się poradzisz. Im szybciej pogodzisz się z tymi prawidłowościami, tym łatwiej Ci będzie radzić sobie z rozczarowaniem i złością, gdy okaże się, że efekty jakich oczekujesz, nie przychodzą tak szybko i łatwo, jak byś chciała.
    Akceptacja tego, czego nie możesz lub nie umiesz zmienić, jest kluczowa dla Twojej zmiany na(j)lepsze. Dlaczego? Bo nie tracisz energii i czasu na – z góry przegraną – walkę. W pewnym momencie pracy nad sobą zauważyłam, że im bardziej akceptuję rzeczy, których nie mogę zmienić, tym szczęśliwsza jestem. Kiedyś walczyłam ze sobą. Teraz – jak wspomniałam wyżej – nad sobą pracuję. Na czym polega różnica? Kiedy walczysz ze sobą, tak naprawdę walczysz z tym, kim jesteś. Z własną, niepowtarzalną naturą. Zdradzasz tego kogoś, kim jesteś w najgłębszej warstwie swojego istnienia. Pracując nad sobą pogłębiasz kontakt ze swoim prawdziwym ja. Pracujesz nad tym, by każdego dnia oczyszczać się z negatywnych przekonań i zachowań oraz wzmacniać swoje naturalne zdolności i nabywać nowe, budujące Cię umiejętności. Dzięki temu pozwalasz temu, co w Tobie najprawdziwsze wyrażać się pełniej i mocniej. Kiedy walczyłam z bulimią, czułam się bardzo sfrustrowana i nieszczęśliwa. Gdy zaczęłam się wsłuchiwać w to, co ta choroba chce mi pokazać, zrozumiałam, że ona uratowała mi życie. Co za brewerie Ci tu opowiadam? Oszalałam? Jak choroba może uratować życie? A no może. Dzieje się tak, kiedy zrozumiesz dlaczego się pojawiła i co masz dzięki niej zrozumieć. Ja dzięki bulimii uświadomiłam sobie, gdzie nie byłam sobą. Gdzie siebie emocjonalnie gwałciłam. Gdzie nie umiałam bronić granic swojej autonomii i godności. W im większym kłamstwie o sobie żyjesz, tym głośniej i intensywniej Twoja prawdziwa natura będzie się dopominać o swoje prawa. Nigdy nie zazna szczęścia ktoś, kto nie umie żyć w zgodzie z sobą.

    Regularność i rozwaga w są wspaniałymi “wspieraczami” osiągania coraz wyższego poziomu równowagi. Równowaga to poczucie, że wszystkie ważne elementy Twojego życia równo się w nim ważą. Że dajesz i bierzesz z poczuciem spokoju i radości w sercu. Że umiesz żyć tak, by mieć energię, czas i przestrzeń na realizowanie swoich – wybranych na dany okres życia – priorytetów. W moim przekonaniu taką równowagę można wypracować jedynie wówczas, gdy zna się swoje potrzeby, możliwości oraz ograniczenia. Od czego zacząć budowanie równowagi? Od regularnego, uważnego i wytrwałego uczenia się wzmacniających Cię zachowań. Kiedy będziesz uważnie i systematycznie wdrażać w swoją codzienność dobre, “odżywiające” Cię nawyki w pewnym momencie poczujesz, że równowagi jest w Twoim życiu coraz więcej. I wtedy zaczną się wydarzać cuda. Jestem pewna, bo od kilku lat doświadczam tego nieustannie. Co ciekawe, kiedy osiągnęłam stan wspomnianej wyżej równowagi, zauważyłam, że wcielam kolejne zdrowe, dobre dla mnie nawyki z coraz większą lekkością. Dzieje się tak, ponieważ każdego dnia kocham siebie coraz mocniej i czulej. A dzięki temu robię dla siebie więcej i więcej tego, co mi służy i co mnie buduje, czego i Tobie z całego serca życzę.

    Jeżeli czujesz, że chciałabyś/ chciałbyś popracować ze mną indywidualnie w tym linku znajdziesz informację o tym, w jaki sposób możemy to zrobić: https://magdaadamowska.pl/konsultacje-mentoring/

    Opinie o pracy ze mną: https://magdaadamowska.pl/opinie-o-pracy-ze-mna/

    Informacje na temat aktualnie prowadzonych przeze mnie warsztatów będą pod tym linkiem: https://magdaadamowska.pl/kursy-i-warsztaty/

    Jeśli masz ochotę przeczytać o moim całym procesie ukochiwania siebie zapraszam Cię do lektury mojej książki SCHEMATRIX W Klatce ‘normalności’:  https://magdaadamowska.pl/produkt/schematrix/

    Zapraszam Cię również do przeczytania innych moich tekstów:

    https://magdaadamowska.pl/category/blog/

    https://magdaadamowska.pl/zdrowa-szczesliwa-kobieta-2/

    oraz na fanpage Zdrowa Szczęśliwa Kobieta: https://www.facebook.com/Zdrowa-Szcz%C4%99%C5%9Bliwa-Kobieta-1699584453646147/

    A także na mój kanał YouTube: https://www.youtube.com/channel/UCJwA2H1LP0wheEuaJNNZ4IQ/videos

    Wypracuj Zdrową Szczęśliwą siebie, bo jesteś swoją życiową inwestycją.